Każde pokolenie ma swój kulinarny symbol statusu. Millenialsi mieli awokado i matchę, a pokolenie Z sięgnęło po coś, co jeszcze niedawno kojarzyło się z działką babci: puszkę sardynek.

Puszka wraca do łask

Jak podaje Rzeczpospolita, zapomniane konserwy rybne przeżywają renesans wśród młodszych konsumentów. Sardynki w puszce z produktu przaśnego stały się produktem modnym.

Skala zjawiska jest realna. Brytyjski sklep The Tinned Fish Market oferuje aż 86 wariantów sardynek i notuje wyraźnie więcej zakupów wśród młodych. Trend widać też w życiu towarzyskim: popularne stały się „tinned fish parties", spotkania, na których zamiast tradycyjnej deski serów serwuje się właśnie ryby z puszki.

Dlaczego akurat sardynki

Za modą stoi kilka nakładających się powodów. Pierwszy to zdrowie. Sardynki to skoncentrowana porcja wartości odżywczych: pełnowartościowe białko, kwasy omega-3, witamina D, wapń i żelazo. Dla pokolenia, które traktuje dietę jak „pielęgnację od wewnątrz", to produkt niemal idealny.

Drugi powód to dostępny luksus. Wartościowa, zdrowa przekąska w cenie kilku złotych daje poczucie dobrego wyboru bez dużego wydatku. Trzeci to nostalgia i estetyka. Puszka sardynek ma w sobie retro urok, a przy tym świetnie wygląda na zdjęciach w mediach społecznościowych, co dla generacji Z ma niebagatelne znaczenie.

Kiedy moda idzie za daleko

Jak to jednak z modami bywa, pojawia się też druga strona. Materiał zwraca uwagę, że część entuzjastów przesadza, praktykując „sardynkowe posty", czyli jedzenie przez kilka dni niemal wyłącznie sardynek.

To już nie jest zdrowe odżywianie, lecz ryzykowna monodieta. Może prowadzić do problemów jelitowych, zmęczenia i efektu jojo. Zdrowy produkt spożywany w skrajny sposób przestaje służyć zdrowiu, co dobrze pokazuje, że nawet najlepszy trend wymaga umiaru.

Cena popularności

Jest też wątek, o którym łatwo zapomnieć przy modnym zdjęciu. Rosnący popyt ma konsekwencje dla środowiska. Według materiału przełowienie i zmiany klimatu drastycznie zmniejszyły populację sardynek u wybrzeży Maroka, kraju odpowiadającego za około połowę światowej produkcji.

To przypomnienie, że każdy masowy trend konsumencki gdzieś zostawia ślad. Sardynki z puszki są tanie, zdrowe i wygodne, ale ich popularność, jak każda, warto podlewać odrobiną refleksji. Bo dziś modna jest puszka ryb, a jutro będzie coś innego, i znów ktoś zapłaci za to rachunek, niekoniecznie w sklepie.