Odeszła aktorka, której twarz kojarzą miliony widzów seriali, choć jej prawdziwym żywiołem była scena teatralna. Irena Dudzińska łączyła te dwa światy przez całą karierę.
Pożegnanie
Jak podaje Rzeczpospolita, Irena Dudzińska zmarła 18 lipca 2026 roku w wieku 85 lat. Urodziła się 15 grudnia 1940 roku.
Pogrzeb aktorki zaplanowano na 28 lipca 2026 roku, na godzinę 11:50, na cmentarzu Junikowo w Poznaniu.
Życie na scenie
Choć najszerzej znana z telewizji, Dudzińska przede wszystkim była aktorką teatralną. Z teatrem związała większość zawodowego życia, występując na deskach ważnych polskich scen.
Grała między innymi w Teatrze im. Jana Kochanowskiego w Opolu, Teatrze im. Cypriana Kamila Norwida w Jeleniej Górze oraz we Wrocławskim Teatrze Współczesnym. Silnie związała się też z Poznaniem, gdzie występowała w Teatrze Polskim oraz Teatrze Nowym. To właśnie teatr, jak wspominają jej bliscy, był jej pasją i sposobem na życie.
Twarz z seriali
Szerokiej publiczności Irena Dudzińska dała się poznać przede wszystkim z małego ekranu. Najbardziej rozpoznawalna była jej rola Anny Żukowskiej, matki i babci, w serialu „Pierwsza miłość", w którym grała w latach 2004–2006.
Występowała też w wielu innych popularnych produkcjach, między innymi w „Ojcu Mateuszu", „Świecie według Kiepskich", „Fali zbrodni" oraz „Życiu jak poker". Na dużym ekranie zagrała w filmach „Zakręt" i „Nie ma zmiłuj". To dorobek, który sprawił, że jej twarz stała się częścią polskiej popkultury.
Pamięć
Bliscy aktorki wspominają ją jako osobę, dla której teatr był pasją i codziennym żywiołem, potrafiącą godzinami opowiadać o sztuce, snując przy tym anegdoty i historie.
Odejście Ireny Dudzińskiej to strata dla polskiego teatru i telewizji. Zostawiła po sobie dorobek sceniczny budowany przez dekady oraz role, dzięki którym pamiętać ją będą nie tylko widzowie teatralni, ale i milionowa publiczność seriali. Jej kariera dobrze pokazuje, że można łączyć wierność scenie z obecnością w popularnej rozrywce, nie rezygnując z żadnej z tych dróg.



