Wrocławski festiwal Nowe Horyzonty od lat jest w Polsce adresem dla widzów, którzy w kinie szukają czegoś więcej niż rozrywki. Teraz impreza zmienia kierownictwo artystyczne, ale, jak zapowiada nowa dyrektorka, nie zmienia swojej tożsamości.
Nowa dyrektorka, ta sama filozofia
Jak podaje Rzeczpospolita, funkcję dyrektorki artystycznej festiwalu objęła Dorota Lech. Sama określa Nowe Horyzonty jako festiwal o wyrazistej tożsamości, którego zadaniem jest pokazywać to, co najciekawsze i najbardziej odkrywcze w światowym kinie.
Programowaniem zajmuje się zespół kuratorski, w którym obok Lech wymieniane są Gosia Sadowska i Ewa Szabłowska. To sygnał, że festiwal chce mówić głosem zespołu, a nie jednej osoby.
Otwarcie i retrospektywy
Tegoroczną edycję otwiera „Fiord" (Fiordurile) w reżyserii Cristiana Mungiu, jednego z najważniejszych twórców rumuńskiego kina. To wybór spójny z profilem festiwalu, który konsekwentnie stawia na autorskie, ambitne kino europejskie.
Mocnym punktem programu są retrospektywy poświęcone twórczości reżyserek. Zapowiedziano przeglądy filmów Marie Kreutzer, węgierskiej klasyczki Marty Mészáros oraz eksperymentatorki Ulrike Ottinger. To celowe podkreślenie kobiecego spojrzenia w kinie, od współczesności po klasykę.
Sekcje dla poszukujących
Osobne miejsce w programie dostała sekcja „Lost Lost Lost", poświęcona eksperymentalnemu slow cinema, czyli kinu, w którym tempo, cisza i obraz liczą się bardziej niż akcja. To propozycja dla widzów gotowych na inny rytm oglądania.
Festiwal pamięta też o rodzimej kinematografii. Sekcja Polish Days prezentuje polskie kino, a Szortlista skupia się na polskich filmach krótkometrażowych, dając przestrzeń nowym nazwiskom.
Kino wychodzi na Rynek
Ciekawą nowością są bezpłatne, plenerowe pokazy na wrocławskim Rynku. Zaplanowano dziesięć wybranych tytułów, wśród nich klasyki i filmy o szerokim, publicznym charakterze. To gest w stronę mieszkańców i przypadkowych przechodniów, dla których festiwal przestaje być wydarzeniem wyłącznie dla posiadaczy biletów.
Co z tego wynika
Nowe Horyzonty pod nowym kierownictwem nie próbują ścigać się o największe premiery, lecz świadomie budują ofertę wokół kina odkrywczego. Dla widza oznacza to festiwal, na którym ważniejsze od głośnych tytułów jest samo doświadczenie oglądania. Dla wrocławskiej kultury to potwierdzenie, że miasto pozostaje jednym z najważniejszych filmowych adresów w kraju.



