Coraz częściej to nie przewodnik, lecz powieść decyduje o tym, dokąd jedzie młody turysta. Jak opisuje Rzeczpospolita, pokolenie Z odkrywa podróżowanie inspirowane książkami i ich autorami.
Powieść jako mapa
Zjawisko bywa nazywane turystyką literacką. W praktyce oznacza wybieranie celu podróży ze względu na książkę: miasto, w którym toczy się akcja ulubionej powieści, miejsca związane z życiem pisarza albo krajobrazy, które posłużyły autorowi za scenerię. Zamiast odhaczać klasyczne atrakcje, podróżny chce stanąć tam, gdzie „działa się” lektura.
Dla części młodych czytelników to sposób na głębsze, bardziej osobiste doświadczenie wyjazdu. Znajome z kart książki miejsce ogląda się inaczej niż przypadkową atrakcję z listy „must see”.
Napędza to BookTok
Za rozpędem trendu stoją w dużej mierze media społecznościowe, a zwłaszcza BookTok, czyli czytelnicza część TikToka. To tam rekomendacje książek rozchodzą się błyskawicznie, a razem z nimi rosną ciekawość i chęć odwiedzenia miejsc, w których osadzono fabułę.
Mechanizm jest prosty: popularny film o książce potrafi wypromować nie tylko sam tytuł, ale i związaną z nim lokalizację. W ten sposób literatura staje się dla młodych podróżnych czymś w rodzaju nieformalnego przewodnika.
Branża podąża za modą
Zjawisko dostrzega też branża turystyczna i hotelarska. Coraz częściej pojawiają się oferty pod czytelników: hotelowe biblioteki i kąciki do czytania, literackie spacery z przewodnikiem, wyjazdowe kluby książki czy pobyty pomyślane jako czas na lekturę i wyciszenie.
To sygnał, że turystyka literacka wykracza poza niszę zapalonych miłośników literatury. Kiedy hotele i biura podróży zaczynają układać ofertę wokół książek, trend przestaje być ciekawostką, a staje się realnym segmentem rynku.
Znane literackie adresy
Turystyka literacka nie jest zupełnie nowa: od dawna istnieją miejsca, które przyciągają czytelników. Edynburg kojarzy się z fanami Harry'ego Pottera, Bath z Jane Austen, Dublin z Jamesem Joyce'em, Praga z Franzem Kafką, a Paryż z pokoleniami pisarzy, którzy tam tworzyli.
Nowe jest to, kto i jak dziś po te adresy sięga. Dla pokolenia Z impulsem bywa nie szkolna lektura, lecz film na telefonie, a wybór celu podróży coraz częściej zaczyna się od książki, o której właśnie zrobiło się głośno w sieci.



