W jednej z najbardziej zapalnych kwestii dzielących Polskę i Ukrainę może dojść do zwrotu. Jak podaje TVN24, prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zapowiedział otwarcie archiwów swoich służb dotyczących tragicznych wydarzeń na Wołyniu.

Co zapowiedział Zełenski

Chodzi o dokumenty przechowywane przez Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy oraz Służbę Wywiadu Zagranicznego Ukrainy, odnoszące się, jak to ujęto, do tragicznych wydarzeń na Wołyniu w XX wieku. Prezydent zapowiedział ich udostępnienie.

Drugą częścią deklaracji jest, jak podaje Polsat News, przyznanie znacznej liczby pozwoleń na prace poszukiwawcze i ekshumacyjne. To właśnie brak zgody na poszukiwania i godne pochówki polskich ofiar był przez lata jednym z głównych punktów spornych. Zełenski zadeklarował współpracę z Polską przy zwiększaniu możliwości prowadzenia takich prac.

Gest w stronę Warszawy

Decyzje zapadły w kontekście rozmów o relacjach z Polską. Ukraiński prezydent podkreślił znaczenie polskiego wsparcia dla Kijowa po rosyjskiej inwazji i mówił o potrzebie dobrych, równoprawnych i wzajemnie korzystnych relacji sąsiedzkich. To wyraźna próba złagodzenia napięć, które w ostatnim czasie narastały wokół sposobu upamiętniania ukraińskiej partyzantki.

Zełenski zapowiedział też wsparcie dla ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej oraz rozwój dialogu między społeczeństwami obu krajów.

Dlaczego to takie ważne

Rzeź wołyńska to jedna z najgłębszych ran w historii polsko-ukraińskiej. W latach 1943–1944 na terenie ówczesnego województwa wołyńskiego, a potem Galicji Wschodniej, oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii dokonały masowych mordów na polskiej ludności cywilnej. Symbolem tych wydarzeń stała się tzw. krwawa niedziela z 11 lipca 1943 roku, gdy zaatakowano jednocześnie kilkadziesiąt polskich miejscowości.

Polscy historycy, m.in. z Instytutu Pamięci Narodowej, szacują liczbę ofiar na blisko 100 tysięcy, choć część zbiorowych grobów do dziś nie została odnaleziona ani zbadana. W polskim prawie wydarzenia te są kwalifikowane jako ludobójstwo.

Spór, który wracał latami

Przez lata strona polska apelowała o dwie rzeczy: swobodny dostęp badaczy do ukraińskich archiwów oraz zgodę na poszukiwania i ekshumacje szczątków ofiar. Ukraina długo blokowała te prace, m.in. w reakcji na demontaż niektórych upamiętnień po swojej stronie granicy. To sprawiało, że kwestia Wołynia wracała przy niemal każdym spotkaniu na wysokim szczeblu i kładła się cieniem na skądinąd bliskiej współpracy obu państw.

Zapowiedź Zełenskiego, jeśli zostanie zrealizowana, może odblokować to, o co Warszawa zabiegała od lat. Kluczowe będzie jednak, jak deklaracje przełożą się na konkretne decyzje administracyjne i realne prace w terenie.