Pralka, lodówka czy zmywarka to zakupy, przy których marka gra rolę. Coraz częściej jest to jednak marka chińska, a europejscy producenci biją na alarm, że tracą własny rynek.

Przełomowa liczba

Jak podaje Rzeczpospolita, w 2025 roku chińscy producenci sprzętu gospodarstwa domowego odpowiadali za 44 procent sprzedaży AGD w Europie.

To liczba przełomowa, bo oznacza, że po raz pierwszy chińskie firmy wyprzedziły pod tym względem producentów europejskich. Rynek, który długo był domeną zachodnich marek, przechylił się na stronę azjatyckiej konkurencji.

Skąd ta zmiana

Głównym czynnikiem jest cena. Materiał wskazuje, że presja cenowa z Chin obniża wartość sprzedaży i pogarsza kondycję europejskiego przemysłu. Tańszy sprzęt przyciąga klientów, ale jednocześnie zbija marże i utrudnia życie rodzimym producentom.

To mechanizm znany z innych branż: konkurencja oparta na niskiej cenie potrafi szybko przebudować rynek, zwłaszcza przy produktach, przy których wielu kupujących patrzy przede wszystkim na kwotę na metce.

Producenci apelują

Europejski przemysł nie pozostaje bierny. Przedstawiciele branży, wśród nich firmy Electrolux i Amica, apelują o wsparcie w postaci polityki przemysłowej. Chodzi o działania, które pozwoliłyby europejskim producentom konkurować na bardziej wyrównanych warunkach.

Amica jest tu o tyle istotna, że to producent z polskimi korzeniami, więc problem nie jest dla Polski abstrakcyjny. Kondycja europejskiego AGD przekłada się na miejsca pracy i zakłady również w naszym kraju.

Czego brakuje w tym obrazie

Uczciwie trzeba zaznaczyć granice tej informacji. Materiał źródłowy podaje kluczową liczbę, czyli 44 procent, oraz stanowisko branży, ale nie wymienia konkretnych chińskich marek ani nie wskazuje szczegółowego źródła danych. To raczej sygnał alarmowy ze strony przemysłu niż pełny raport rynkowy.

Nie zmienia to jednak wymowy samego trendu. Jeśli niemal połowa sprzedawanego w Europie AGD pochodzi już od chińskich producentów, to mamy do czynienia z realną zmianą układu sił.

Co to oznacza

Dla konsumenta chińska ekspansja oznacza w krótkim okresie większy wybór i niższe ceny. W dłuższej perspektywie apel europejskich producentów dotyka jednak poważniejszej kwestii: czy Europa chce i potrafi utrzymać własną produkcję sprzętu AGD, czy odda ten rynek konkurencji.

To spór, który rozegra się nie tylko w sklepach, ale i na poziomie unijnej polityki gospodarczej. Liczba 44 procent pokazuje, że decyzje w tej sprawie stają się pilne, bo tempo zmian na rynku jest szybsze, niż mogłoby się wydawać.