Historię można opowiadać w muzeum, w książce albo, jak postanowiło Gniezno, na ścianach zabytków i na tafli jeziora. Pierwsza stolica Polski stawia na widowisko, które zamienia miasto w wielki ekran.

Miasto jako ekran

Jak podaje Rzeczpospolita, w Gnieźnie powstał pokaz videomappingu, czyli projekcji multimedialnej wyświetlanej na obiektach w mieście. Widowisko jest częścią projektu związanego z obchodami tysiąclecia pierwszych koronacji królewskich.

Projekcje rozmieszczono w pięciu miejscach wzdłuż Traktu Królewskiego: na elewacji ratusza przy ulicy Lecha, na budynku II Liceum Ogólnokształcącego, na dziedzińcu starego ratusza, na fasadzie Szkoły Podstawowej nr 1 oraz na wodnym ekranie na jeziorze Jelonek. To właśnie ten ostatni element, obraz rzucany na wodę, robi zwykle największe wrażenie.

O czym opowiada

Treść pokazu to podróż przez wieki. Widzowie zobaczą legendę o Lechu, Czechu i Rusie, czyli mit o początkach trzech słowiańskich narodów, a także wątek księżnej Dąbrówki i jej znaczenia dla polskich dziejów.

Opowieść prowadzi dalej przez historię Gniezna od czasów piastowskich aż po powstanie wielkopolskie. Nawiązuje też do obchodów Milenium Chrztu Polski z 1966 roku oraz do współczesnego jubileuszu koronacji. To spięcie odległej przeszłości ze stosunkowo niedawną historią i współczesnością.

Jak to obejrzeć

Widowisko ma formę wieczornego spaceru. Cała trasa zajmuje około 70 minut, a seanse odbywają się po zmroku, z godzinami dostosowanymi do pory zachodu słońca w danym sezonie. W każdej lokalizacji projekcja wyświetlana jest raz dziennie.

Za realizację odpowiada miasto Gniezno, które zleciło wykonanie firmie Wizja Multimedia z Komornik. Budżet przedsięwzięcia wyniósł 9,2 miliona złotych, a pokaz pomyślano jako stały element oferty turystycznej miasta.

Dlaczego to ma sens

Coraz więcej miast sięga po nowoczesne technologie, by opowiadać o swojej przeszłości w sposób, który przyciąga także młodszych odbiorców. Dla Gniezna, jednego z najstarszych ośrodków polskiej państwowości, to naturalny ruch: ma bogatą historię i potrzebuje atrakcyjnej formy jej pokazania.

Warto zachować proporcję: to przede wszystkim atrakcja turystyczna i promocyjna, a nie wykład akademicki. Jej siłą jest jednak to, że łączy autentyczne dziedzictwo z formą, która może zostać w pamięci mocniej niż tablica informacyjna. Jeśli sprawi, że ktoś po obejrzeniu widowiska sięgnie po historię Gniezna głębiej, spełni swoją rolę.