Włodzimierz Czarzasty wrócił do tematu, który polska lewica podejmuje przed każdymi wyborami. Podczas niedzielnego briefingu w Olsztynie marszałek Sejmu i lider Nowej Lewicy stwierdził, że "największa siła lewicy będzie wtedy, kiedy pójdzie do wyborów skonsolidowana". Relacjonuje to Rzeczpospolita.

Co dokładnie powiedział

Czarzasty mówił o marzeniu konsolidacji obejmującej także Partię Razem i profesor Joannę Senyszyn. Od razu jednak zastrzegł dwie rzeczy. Po pierwsze, że jest to jego osobista opinia, a ostateczne decyzje należą do partii i klubu parlamentarnego. Po drugie, że ma wątpliwości co do gotowości Partii Razem do takiej współpracy.

Te wątpliwości uzasadnił konkretnie. Wskazał na głosowania posłów Razem w sprawie immunitetu Sławomira Mentzena oraz aresztowania Zbigniewa Ziobry i mówił o niepokojącym go "sojuszu Partii Razem z Konfederacją i z PiS".

Wystąpienie miało też część bilansową. Lider Nowej Lewicy wymienił jako dorobek swojej formacji rentę wdowią, mieszkania na wynajem, programy "Aktywny Rodzic" i in vitro oraz reformę Państwowej Inspekcji Pracy.

Dlaczego ta rozmowa wraca

Polska lewica od lat porusza się między dwoma biegunami. Nowa Lewica wybrała udział we władzy, ze stanowiskami rządowymi i kompromisami wpisanymi w koalicję. Partia Razem konsekwentnie stawia na niezależność i głosuje przeciwko rozwiązaniom rządu, gdy uzna je za sprzeczne z własnym programem.

To nie jest spór o osoby, tylko o dwie różne odpowiedzi na pytanie, czy lewica bardziej zyskuje, współrządząc, czy zachowując swobodę krytyki. Każda z nich ma swoją cenę i obie strony tę cenę dziś płacą.

Arytmetyka, która stoi w tle

Za apelami o konsolidację stoi zawsze ten sam rachunek: próg wyborczy. Komitet, który samodzielnie nie przekracza pięciu procent, nie wprowadza nikogo, a oddane na niego głosy wzmacniają zwycięzców. Wspólna lista ten problem rozwiązuje, ale kosztem tożsamości słabszego partnera i miejsc na listach.

Dlatego takie deklaracje pojawiają się regularnie i równie regularnie kończą się na deklaracjach. Rozstrzyga nie retoryka, tylko moment, w którym trzeba podzielić okręgi i nazwiska.

Czego jeszcze nie ma

W dostępnej relacji nie ma odpowiedzi Partii Razem na niedzielne słowa Czarzastego ani żadnych terminów czy warunków rozmów. Wypowiedź marszałka jest na tym etapie zapowiedzią kierunku, a nie ofertą negocjacyjną z konkretną treścią.