Z kosmosu wygląda niemal malowniczo, ale dla morza to zły znak. Jak podaje Rzeczpospolita, satelita uchwycił nad Bałtykiem gigantyczne zielone wiry, przed których skutkami ostrzegają naukowcy.

Co widać na zdjęciach

Zielone spirale zarejestrował satelita Landsat-8. Jak podaje Rzeczpospolita, wiry pojawiły się w Zatoce Gdańskiej i Zatoce Fińskiej. To najprawdopodobniej masowy zakwit fitoplanktonu, głównie sinic, czyli mikroskopijnych organizmów zdolnych do fotosyntezy.

Zakwity sinic same w sobie nie są na Bałtyku niczym nowym: pojawiają się zwykle między końcem czerwca a połową lipca. Problemem jest ich skala i skutki, jakie niosą dla morza.

Dlaczego to takie groźne

Sedno zagrożenia to tlen. Jak podaje Rzeczpospolita, rozmnażające się na ogromną skalę organizmy zużywają olbrzymie ilości tlenu, którego zaczyna brakować bałtyckiej faunie i florze. Tak powstają martwe strefy, w których życie w praktyce zamiera.

Skutkiem jest zmniejszanie się populacji ryb i wymieranie organizmów morskich. Martwa strefa, o której mowa, obejmuje według doniesień około 70 tysięcy kilometrów kwadratowych, a więc obszar naprawdę rozległy.

Ubytek tlenu jak dawno nie widziano

Skala zjawiska jest wyjątkowa. Jak podaje Rzeczpospolita, powołując się na badacza Samiego Jokinena z Uniwersytetu w Turku, tegoroczny ubytek tlenu w Bałtyku jest największy od około półtora tysiąca lat.

To pokazuje, że nie mamy do czynienia ze zwykłym, sezonowym zakwitem, lecz ze zjawiskiem o rzadko spotykanym nasileniu. Dla morza, które i tak uchodzi za jedno z najbardziej obciążonych na świecie, to poważny sygnał ostrzegawczy.

Skąd się to bierze

Zakwitom sprzyja splot warunków. Jak podaje Rzeczpospolita, są to słaby wiatr, niewielkie falowanie oraz podwyższona temperatura wody, które ułatwiają organizmom rozmnażanie.

U źródeł problemu leży jednak eutrofizacja, czyli przeżyźnienie morza. Do Bałtyku trafiają duże ilości fosforu i azotu, pochodzące głównie z nawozów sztucznych spływających z pól oraz ze ścieków odprowadzanych rzekami. Dopóki ten dopływ się nie zmniejszy, ryzyko kolejnych rekordowych zakwitów pozostanie realne.