Historia potrafi ukrywać swoich bohaterów przez stulecia. Jak podaje Rzeczpospolita, polscy archeolodzy potwierdzili istnienie władcy, o którym do niedawna wiadomo było niewiele pewnego.

Król z pogranicza legendy

Chodzi o króla Qaszqasza, postać związaną ze średniowieczną Nubią, na terenie dzisiejszego Sudanu. Jak podaje Rzeczpospolita, dotąd znano go głównie z późniejszych przekazów o charakterze hagiograficznym, spisanych dopiero na początku XIX wieku.

Takie źródła, powstałe długo po opisywanych wydarzeniach i przesycone elementami legendarnymi, nie dają pewności, czy dana postać rzeczywiście istniała. Qaszqasz pozostawał więc raczej bohaterem opowieści niż potwierdzonym władcą.

Rękopis, który rozstrzygnął sprawę

Przełom przyniosło odkrycie w terenie. Jak podaje Rzeczpospolita, archeolodzy natrafili na arabski rękopis z przełomu XVI i XVII wieku, będący pisemnym rozkazem wydanym w imieniu króla Qaszqasza.

To dokument innej wagi niż późniejsze legendy. Rozkaz wydany w imieniu władcy jest świadectwem jego realnego funkcjonowania i sprawowania władzy. Dodatkowego znaczenia dodaje miejsce znaleziska: rękopis odkryto w budynku określanym jako „Dom Króla".

Stara Dongola i polski trop

Odkrycia dokonano w Starej Dongoli, jednym z najważniejszych stanowisk archeologicznych w Sudanie, położonym nad Nilem. Badania prowadzi tam Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej Uniwersytetu Warszawskiego, ośrodek od dziesięcioleci związany z badaniami nad dziedzictwem Nubii.

Stara Dongola była niegdyś stolicą chrześcijańskiego królestwa Makurii, a z czasem stała się ważnym ośrodkiem także po przemianach religijnych i politycznych w regionie. To właśnie w tej warstwie historii, na przełomie XVI i XVII wieku, umiejscowiony jest odnaleziony rozkaz.

Dlaczego to ważne

Potwierdzenie istnienia konkretnego władcy to więcej niż ciekawostka. Dzięki takim znaleziskom półlegendarne postacie przechodzą do historii jako realni ludzie, a naukowcy mogą pewniej rekonstruować dzieje regionu, o którym wciąż wiadomo stosunkowo mało.

Odkrycie pokazuje też wartość żmudnej pracy archeologów, która czasem po latach owocuje dokumentem rozstrzygającym dawną wątpliwość. Dla polskiej szkoły badań nad Nubią to kolejny znaczący wkład w poznanie średniowiecznej Afryki.