Pojedynczy wskaźnik rzadko mówi wiele. Dopiero komplet danych za dany miesiąc pozwala ocenić, w jakiej kondycji naprawdę jest gospodarka. Czerwcowy zestaw wypada dla Polski korzystnie.
Przemysł na wyższych obrotach
Jak podaje Rzeczpospolita, produkcja przemysłowa wzrosła w pierwszym półroczu o blisko 4 procent rok do roku. W samym czerwcu wyróżniły się niektóre segmenty: produkcja dóbr zaopatrzeniowych, a więc komponentów dla fabryk, zwiększyła się o około 12 procent, a dóbr inwestycyjnych o 7,3 procent.
To istotny sygnał. Wzrost w dobrach inwestycyjnych sugeruje, że firmy nie tylko produkują więcej na bieżąco, ale też szykują się do dalszych inwestycji.
Konsument wciąż wydaje
Dobrze wypada również handel. Sprzedaż detaliczna w całym pierwszym półroczu wzrosła o 3,5 procent rok do roku, ale w czerwcu przyspieszyła do 6,2 procent. Oznacza to, że gospodarstwa domowe zachowują apetyt na zakupy i nie wycofują się z konsumpcji.
Ta odporność popytu jest ważna, bo to właśnie konsumpcja prywatna jest jednym z filarów polskiego wzrostu.
Inflacja pod kontrolą, płace hamują
Najlepszą wiadomością dla portfeli jest inflacja. W czerwcu wyniosła 2,5 procent rok do roku, czyli dokładnie w środku celu Narodowego Banku Polskiego. To poziom, który daje bankowi centralnemu komfort i nie wymusza gwałtownych ruchów w polityce stóp.
Jest jednak druga strona medalu. Wynagrodzenia nominalne rosły w drugim kwartale o około 5,9 procent, ale po uwzględnieniu inflacji realne tempo wzrostu płac w sektorze przedsiębiorstw spadło poniżej 3 procent. Presja płacowa wyraźnie słabnie, co dla pracowników oznacza mniejszą siłę przetargową niż w poprzednich, gorących pod tym względem latach.
Jak to czytać
Obraz jest więc zdrowy, ale nie bezchmurny. Silnikami wzrostu pozostają inwestycje, w tym te związane ze zbrojeniami, wspierane środkami unijnymi, przy utrzymującym się popycie konsumpcyjnym. Szacunki wskazują na wzrost PKB w drugim kwartale powyżej 3,5 procent, a część analityków spodziewa się nawet wyniku bliższego 4 procent. Oficjalne dane mają być znane później.
Głównym ryzykiem, na które wskazują ekonomiści, pozostaje sytuacja geopolityczna i jej potencjalny wpływ na ceny energii. Na razie jednak dane malują gospodarkę, która radzi sobie dobrze. Dla przeciętnego czytelnika najważniejszy jest jeden wniosek: przy niskiej inflacji i rosnącej produkcji fundamenty wyglądają solidnie, choć na wyraźne realne podwyżki płac trzeba będzie jeszcze poczekać.



