Kierunki podróży zmieniają się wraz z modą, kursami walut i nastrojami. Najnowsze dane pokazują, że tego lata Europa ma wyjątkowo oddanego wielbiciela: japońskiego turystę.

Rekordowe liczby

Jak podaje Rzeczpospolita, z raportu Amadeus Travel Insights 2026, przygotowanego we współpracy z UN Tourism, wynika, że Japonia stała się najszybciej rosnącym dalekim rynkiem przyjazdowym Europy.

Skala jest imponująca. Rezerwacje z Japonii wzrosły o 19 procent rok do roku, a liczba wyszukiwań podróży do Europy aż o 62 procent. To sygnał, że boom może się jeszcze rozwijać, bo wyszukiwania zwykle wyprzedzają rezerwacje.

Wschód kontynentu na fali

Najciekawsze jest to, dokąd Japończycy chcą jechać. Największy wzrost rezerwacji, o 28 procent, zanotowała Europa Środkowo-Wschodnia. Dla porównania Europa Południowa i basen Morza Śródziemnego urosły o 14 procent, Zachodnia o 10 procent, a Północna o 8 procent.

Wśród konkretnych kierunków wyróżniają się Czechy ze wzrostem rezerwacji o 18 procent oraz Islandia z wynikiem 11 procent. Widać więc, że obok klasycznych, zachodnioeuropejskich tras rośnie apetyt na mniej oczywiste destynacje.

Ile to kosztuje

Raport pokazuje też, że podróże po Europie nie są tanie. Średnia cena noclegu na kontynencie to około 215 dolarów, a w szczycie sezonu, w czerwcu 2025 roku, sięgała 249 dolarów. Najdrożej jest we Francji, gdzie średnia cena za noc dochodziła do 441 dolarów w czerwcu.

To istotny kontekst. Japończycy słyną z tego, że podróżują chętnie i wydają więcej niż przeciętny turysta, więc dla europejskiej branży to szczególnie pożądani goście, mimo wysokich cen.

Szansa dla naszego regionu

Dla Europy Środkowo-Wschodniej, a więc i dla Polski, płynie z tego czytelny sygnał. Skoro to właśnie ten region rośnie najszybciej, a sąsiednie Czechy notują dwucyfrowe wzrosty, także polskie miasta mogą powalczyć o japońskiego turystę.

Atutem pozostaje relatywna dostępność cenowa wobec Zachodu oraz bogata oferta kulturalna i historyczna Krakowa czy Warszawy. Raport nie przesądza, że fala dotrze nad Wisłę, ale pokazuje trend, na którym warto się znaleźć. Kto skutecznie zaprosi tych gości, ten skorzysta na jednym z najsilniejszych turystycznych trendów sezonu.