---
title: "Kaseta z Peweksu i wieczór przy magnetowidzie. Jak metal podbijał Polskę"
description: "Zanim metal na dobre zagościł w Polsce, słuchanie go bywało obrzędem. Kasety kupowane w Peweksie, nagrania sprowadzane okrężną drogą i wieczory u tego, kto miał magnetowid. O tych czasach opowiada nowa książka o polskiej scenie metalowej lat 80. i 90."
category: "Kultura"
category_url: https://relacja24.pl/kategoria/kultura
author: "Agnieszka Jankowska"
published: 2026-07-15T08:53:44.000Z
updated: 2026-07-15T08:53:44.000Z
canonical: https://relacja24.pl/artykul/muzyka-metalowa-w-polsce-rytual-sluchania-historia
tags: ["muzyka", "metal", "historia", "kultura", "PRL"]
---
# Kaseta z Peweksu i wieczór przy magnetowidzie. Jak metal podbijał Polskę

Zanim metal na dobre zagościł w Polsce, słuchanie go bywało obrzędem. Kasety kupowane w Peweksie, nagrania sprowadzane okrężną drogą i wieczory u tego, kto miał magnetowid. O tych czasach opowiada nowa książka o polskiej scenie metalowej lat 80. i 90.

Dziś wystarczy jedno kliknięcie, by posłuchać dowolnego zespołu z drugiego końca świata. Kilkadziesiąt lat temu droga metalu do polskiego słuchacza była znacznie dłuższa. Jak przypomina [Rzeczpospolita](https://www.rp.pl/plus-minus/art44795711-gromadzenie-sie-wokol-odtwarzacza-bylo-rytualem-tak-muzyka-metalowa-podbijala-polske), samo słuchanie tej muzyki bywało wtedy prawdziwym rytuałem.

## Muzyka zdobywana okrężną drogą

Tekst jest fragmentem książki Marcina Lisieckiego „Wznieciliśmy mrok. Historia mówiona polskiej sceny metalowej w latach 80. i 90.”, wydanej przez Krytykę Polityczną. To opowieść zebrana z relacji ludzi, którzy tę scenę tworzyli i współtworzyli jej publiczność.

Zdobycie muzyki wymagało wtedy pomysłowości. Jak opisuje autor, kasety kupowało się w Peweksie, a nagrania z Zachodu sprowadzano okrężnymi drogami, między innymi przez Lublin, gdzie powielano materiały wideo. Każda taśma była małym skarbem, zdobytym z wysiłkiem, a nie ściągniętym w kilka sekund.

## Wieczór przy jednym magnetowidzie

Stąd właśnie brał się tytułowy rytuał. Magnetowid był rzadkością, więc oglądanie i słuchanie zdobytych nagrań stawało się okazją do spotkania. Gromadzono się u tego, kto miał sprzęt, i wspólnie chłonięto muzykę, która w Europie Zachodniej i USA już rozkwitała.

To właśnie ten wspólnotowy wymiar odróżnia tamte czasy od dzisiejszego, indywidualnego słuchania w słuchawkach. Muzyka była przeżyciem zbiorowym, a dostęp do niej budował więzi i poczucie przynależności do wąskiego, rozpoznającego się grona.

## Metal z opóźnionym zapłonem

Autor podkreśla, że metal docierał do Polski z opóźnieniem w stosunku do Zachodu. Zza żelaznej kurtyny nowe brzmienia przebijały się z trudem, a fani musieli nadrabiać dystans, wyłapując to, co udało się przemycić czy nagrać.

Mimo tych barier polska scena metalowa okrzepła i wydała własnych bohaterów. W latach 80. fundament budowały zespoły takie jak Kat, TSA czy Turbo, a z czasem po polski metal zaczęto sięgać także za granicą. To pokazuje, że z niedoboru i trudności potrafiła wyrosnąć autentyczna, mocna kultura muzyczna.

## Pamięć o rytuale

Opowieść o kasetach z Peweksu i wieczorach przy magnetowidzie to nie tylko nostalgia. To przypomnienie, że wartość muzyki bywała kiedyś wprost związana z trudem jej zdobycia i ze wspólnotą, która wokół niej powstawała.

Dla młodszych słuchaczy, przyzwyczajonych do nieograniczonego dostępu, taka historia bywa zaskakująca. Dla starszych to sentymentalny powrót do czasów, gdy jedna taśma potrafiła zbudować przyjaźnie i wprowadzić w cały muzyczny świat.

## Źródła

- [Gromadzenie się wokół odtwarzacza było rytuałem. Tak muzyka metalowa podbijała Polskę](https://www.rp.pl/plus-minus/art44795711-gromadzenie-sie-wokol-odtwarzacza-bylo-rytualem-tak-muzyka-metalowa-podbijala-polske)

